Wesele Anny i Michała odbyło się w Rudy Las w Rudach — miejscu, które ma w sobie coś szczególnego. Otoczone drzewami, ciepłe i naturalne, bez zbędnego przepychu. Idealnie pasowało do tego, jak oboje podeszli do swojego dnia.
Ceremonia zaślubin cywilnych odbyła się w plenerze, w cieniu drzew — i to właśnie ona zostawiła na mnie największe wrażenie. Anna i Michał zdecydowali się na własne przysięgi. Pisane przez nich samych, wypowiadane wprost, bez gotowych formuł. W takich momentach kamera stara się zniknąć — bo najważniejsze dzieje się między dwojgiem ludzi, nie przed obiektywem.
Wesele zaczęło się spokojnie, w rodzinnej, ciepłej atmosferze. Ale wieczór szybko pokazał swoje drugie oblicze — parkiet rozgrzał się do czerwoności i tak już zostało aż do późnych godzin. Jedna z tych zabaw, gdzie energia nie spada, tylko rośnie.
To jedna z moich ulubionych realizacji w duecie z Karoliną — dwa obiektywy, jedno spojrzenie na ten dzień.